Wiele osób coraz częściej zamiast tradycyjnego chleba wybiera pyszne, świeże bułeczki. Są one wygodne, miękkie i idealnie sprawdzają się zarówno na śniadanie, jak i do pracy czy szkoły. Różnorodność smaków i rodzajów sprawia, że każdy może znaleźć coś dla siebie – od klasycznych kajzerek po chrupiące bułki wieloziarniste. Dodatkowo bułeczki często kojarzą się z domowym ciepłem i przyjemnym zapachem świeżego pieczywa.
Dietetyk poleca tę bułkę z Lidla
Ta bułka z Lidla nasyci cię bardziej niż grahamka – zaczął ekspert.
Chodzi o bułkę wysokobłonnikową z mąką żytnią. Dodał, że przeanalizował jej skład i jasno powiedział, że takich liczb mogą pozazdrościć jej lokalne piekarnie. Ma ona 8 g błonnika pokarmowego w 100 g, 60 proc. mąki żytniej i 9 prostych składników.
To jedna z najlepszych bułek w polskim Lidlu. Zawiera 149 kcal, 8,4 g białka, 1,6 g tłuszczu i 23 g węglowodanów – powiedział.
Ekspert od zdrowego odżywiania dodał, że poleca ją jeść z lekkim serkiem i chudą wędliną.
Smarujesz ją Almette Lekkim, dodajesz sałatę, szynkę minimum 90 proc. mięsa, paprykę, ogórka i masz zdrowe kanapki. Jem tak ostatnio codziennie – podsumował.
Na co zwracać uwagę?
Wybierając zdrowe bułki, przede wszystkim ignoruj ich marketingowe nazwy i skup się na czytaniu składu, który powinien ograniczać się do mąki, wody, soli oraz drożdży lub zakwasu. Najcenniejsze dla organizmu są produkty z mąki pełnoziarnistej lub typu graham, ponieważ zawierają znacznie więcej błonnika i składników mineralnych niż ich białe odpowiedniki. Musisz być jednak czujny w kwestii koloru, ponieważ producenci często barwią pieczywo karmelem lub słodem, by udawało zdrowsze – prawdziwa ciemna bułka jest zazwyczaj ciężka, zwarta i sycąca, a nie puszysta i lekka. Unikaj pieczywa z długą listą dodatków chemicznych, takich jak emulgatory czy konserwanty, które mają sztucznie przedłużać świeżość produktu. Najlepiej szukać prostoty, pamiętając, że im krótsza lista składników na etykiecie, tym lepiej dla Twojego zdrowia.
Czytaj też:
Dietetyk znalazł to w Biedronce obok wędlin. Skóry, cukier i aż 21 gramów tłuszczuCzytaj też:
Polacy piją je „dla zdrowia”, a to najgorsze kefiry. Lepiej sprawdź, czy masz je w lodówce
