Wiele osób uznaje produkty drobiowe za bezpieczny wybór, znacznie lepszy niż ich odpowiedniki na bazie wieprzowiny. Jednak nie każdy wyrób, którego nazwa odnosi się do drobiu zasługują na to, by trafiać do jadłospisu. Niektóre lepiej omijać szerokim łukiem. Nie wnoszą nic wartościowego do diety. Wręcz przeciwnie – ich spożywanie może zaszkodzić zdrowiu, zwłaszcza gdy często goszczą na talerzu. Przed jednym z nich ostrzega znany ekspert – dr Michał Wrzosek.
Tej wędliny z Biedronki lepiej nie kupuj
Dietetyk stanowczo odradza zakup wędliny podrobowo-drobiowo-wieprzowej marki Duda. Produkt znany jest również jako pasztetowa drobiowa. Z prawdziwym drobiem ma jednak niewiele wspólnego. Specjalista nie pozostawia na tym wyrobie suchej nitki. „Skład tego czegoś, co znalazłem na półce zaraz obok wędliny jest tak zły, że nawet nie wiem, jak to nazwać. Na pierwszym miejscu w składzie surowce drobiowe. Nie, że pierś z kurczaka, nie że mięso z kurczaka tylko surowce drobiowe (45 procent) I te surowce drobiowe to skórki z kurczaka i z indyka” – podkreśla dr Michał Wrzosek w jednym z nagrań opublikowanych w sieci.
W opisywanym dodatku do pieczywa znajdziemy również mnóstwo innych zaskakujących surowców wątpliwej jakości. Chodzi między innymi o wątrobę z kurczaka, mięso oddzielone mechanicznie z kurczaka, tłuszcz wieprzowy, skórki wieprzowe, mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych, błonnik sojowy, cukier, glukozę, trifosforany, azotyn sodu itp.
Skład tak długi, że nie będę was zanudzał czytaniem całego, bo ilość dodatków, która została wykorzystana do stworzenia czegoś takiego jest zatrważająca – podsumowuje ekspert.
Dlaczego jeszcze ta pasztetowa drobiowa to kiepski wybór?
Na niekorzyść wspomnianego produktu przemawia również kiepska wartość odżywcza. Stugramowa porcja dostarcza aż 243 kilokalorii i niespełna 2 gramów soli. Zawiera natomiast tylko 10 gramów białka i ponad dwa razy więcej tłuszczu, bo aż 21 gramów. Wędlina nie zapewnia więc długiego uczucia sytości, a jej częste spożywanie znacznie zwiększa ryzyko przybierania na wadze i rozwoju wielu groźnych chorób, na przykład miażdżycy.
Takie coś nigdy nie powinno się znaleźć na sklepowej półce – grzmi dietetyk
Czytaj też:
Dietetyk wskazał najlepsze lody z Lidla. Można je jeść nawet na redukcjiCzytaj też:
Przysmak Napoleona wraca na talerze. W rankingu bije młodą kapustę na głowę
