Hasło „nabiał” przywodzi na myśl głównie sery, kefiry i jogurty. Tymczasem w tej prostej kategorii mieści się znacznie więcej różnych produktów. Kiedyś stanowiły obowiązkowy punkt codziennego jadłospisu. Dziś funkcjonują już raczej jako kulinarna ciekawostka. Jednym z takich niedocenianych „skarbów” jest zsiadłe mleko. To sfermentowane mleko, które powstaje bez udziału kultur startowych, czyli konkretnych, dodanych szczepów bakterii. Zobacz, co jeszcze je wyróżnia.
Jak zsiadłe mleko działa na organizm?
Naukowcy podkreślają, że fermentowane produkty mleczne, w tym zsiadłe mleko, mają wiele cennych wartości odżywczych i wykazują pozytywny wpływ na organizm człowieka. Wspominają o tym między innymi badaczki z Lublina – Aneta Brodziak oraz Jolanta Król. Swoimi spostrzeżeniami dzielą się w artykule pod tytułem „Mleczne napoje fermentowane – właściwości prozdrowotne”. Jak zauważają ekspertki, tego typu wyroby zazwyczaj są lepiej trawione i przyswajane. Dlatego poleca się je zwłaszcza osobom z zaburzeniami układu pokarmowego:
Wytworzony przez mikroorganizmy kwas mlekowy pobudza wydzielanie śliny i soków trawiennych, przyczyniając się do poprawy perystaltyki jelit. Po spożyciu mlecznych napojów fermentowanych zwiększa się wchłanianie składników mineralnych (np. wapnia, fosforu i żelaza), co ma szczególne znaczenie w profilaktyce osteoporozy i próchnicy zębów – czytamy w cytowanej pracy.
Zsiadłe mleko wspiera również mikrobiotę. Wspiera namnażanie się „dobrych” bakterii, a hamuje namnażanie patogenów. Tym samym pośrednio wzmacnia barierę jelitową i mechanizmy obronne organizmu. Zawarte w nim związki chronią wyściółkę i komórki jelit przed uszkodzeniem, redukują stany zapalne tkanek, a w konsekwencji zmniejszają ryzyko rozwoju wielu schorzeń. Jednocześnie niwelują wiele dolegliwości gastrycznych i regulują rytm wypróżnień.
Jak włączyć zsiadłe mleko do diety?
Zsiadłe mleko można z powodzeniem wykorzystać jako zamiennik jogurtu czy kefiru. Ten napój fermentowany jest też świetnym dodatkiem do obiadu. Doskonale komponuje się między innymi z odgrzewanymi ziemniakami. Co więcej, to świetny składnik różnego rodzaju deserów, na przykład racuchów czy naleśników.
Czytaj też:
Parówki z Biedronki? Dietetyczka wskazuje jeden produkt, który broni się składemCzytaj też:
Zrobiłam pączki bez oleju i smażenia. Efekt? Lekkie i puszyste jak chmurka
