Nie kurczak i nie indyk. To mięso dla seniorów ma białko przyswajalne w 90 proc.

Nie kurczak i nie indyk. To mięso dla seniorów ma białko przyswajalne w 90 proc.

Dodano: 
Mięso z królika
Mięso z królika Źródło: Shutterstock / Chudo2307
Kiedy pojawiają się problemy z ciśnieniem czy poziomem lipidów, zazwyczaj w pierwszej kolejności sięgamy po drób. Pierś z indyka uchodzi za najbezpieczniejszy wybór dla seniorów i osób obciążonych chorobami. Okazuje się jednak, że istnieje znacznie lepsza alternatywa, która skuteczniej chroni układ krążenia i odżywia mózg.

Kurczak i indyk to jedne z najpopularniejszych mięs, jakie trafiają na polskie stoły. Te tradycyjne przysmaki, mimo swojej dietetycznej sławy, przegrywają w przedbiegach z innym niedocenianym produktem. Królik, bo o nim mowa, jest prawdziwą „tarczą ochronną” dla naczyń krwionośnych i paliwem dla układu nerwowego. Dlatego nie powinno go zabraknąć zwłaszcza w diecie seniorów. Sprawdź, jak dokładnie działa na organizm.

Mięso królika ma lepiej przyswajalne białko niż indyk

Przez lata wmawiano nam, że chudy drób to absolutny fundament diety osób starszych. Nie ulega wątpliwości, że ma on wiele cennych właściwości. Królik ma jednak nad nim pewną wyraźną przewagę. Zawiera co prawda nieco mniej białka niż kurczak czy indyk – od 19 do około 28 procent – ale charakteryzuje się ono znacznie lepszą przyswajalnością i strawnością (sięgającą nawet 90 procent). Mięso indycze ma silniej usieciowane włókna kolagenowe i stawia duży opór enzymom trawiennym. Tymczasem królik jest znacznie delikatniejszy. Co więcej, zawarte w nim proteiny cechuje wyższa wartość biologiczna. Białko z królika dostarcza organizmowi potężnej dawki aminokwasów egzogennych, między innymi lizyny, leucyny, waliny oraz izoleucyny. Warto podkreślić, że drugi z wymienionych związków odgrywa niezwykle ważną rolę w walce z sarkopenią, czyli utratą siły mięśniowej, która postępuje wraz z wiekiem.

Inne cenne właściwości mięsa króliczego

Mięso królika – jak podkreśla Dorota Kowalska z Instytutu Zootechniki w Balicach – zaliczane jest do produktów o małym udziale tłuszczu oraz niskiej zawartości cholesterolu (35-50 mg w 100 gramach). Znajdziemy w nim natomiast spore ilości kwasu linolenowego. Związek ten zmniejsza ryzyko tworzenia się skrzepów krwi w naczyniach. Dlatego też odgrywa ważną rolę w zapobieganiu chorom układu krążenia.

Mięso królicze zalecane jest do spożycia przez dietetyków również ze względu na drugi istotny czynnik zagrożenia miażdżycą, a mianowicie homocysteinę, aminokwas siarkowy nie będący składnikiem naszej diety. Powstaje on w organizmie w procesie trawienia białka zwierzęcego, zawartego głównie w mięsie czerwonym, w trakcie przemiany innego aminokwasu siarkowego dostarczanego z pokarmem – metioniny. Podwyższone stężenie homocysteiny we krwi jest m.in. szkodliwe dla naczyń krwionośnych i prowadzi do szybkiego rozwoju zmian miażdżycowych – zauważa badaczka w artykule pod tytułem „Wartość dietetyczna mięsa króliczego”.

Wprowadzenie do diety mięsa króliczego aktywnie zwalcza nadmiar homocysteiny w organizmie, dzięki unikalnej zawartości kluczowych substancji biochemicznych, ze szczególnym uwzględnieniem witaminy B12. Królik całkowicie deklasuje drób pod względem zawartości tego składnika. Stugramowa porcja chudego mięsa dostarcza od 1,5 mg do 12 mg związku. „Rozbija” on toksyczne formy homocysteiny.

Czytaj też:
Dietetyk kupuje właśnie tę oliwę z Biedronki. Decydują 2 szczegóły na etykiecie
Czytaj też:
Polacy jedzą je za rzadko. Mają więcej żelaza niż kurczak, wołowina i wieprzowina