Opakowanie wygląda tak samo, a w środku coraz mniej. Bosacka ostrzega klientów sklepów

Opakowanie wygląda tak samo, a w środku coraz mniej. Bosacka ostrzega klientów sklepów

Dodano: 
Kobiety na zakupach, zdjęcie ilustracyjne
Kobiety na zakupach, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Freepik
Na co zwracacie uwagę robiąc zakupy? Skład produktu jest bardzo ważny, ale liczy się coś jeszcze. Wiele osób pomija ten „szczegół” i przez to sporo traci.

Katarzyna Bosacka od lat zachęca Polaków do bardziej świadomych zakupów i uważnego czytania etykiet. Radzi, co warto wkładać do koszyka, a czego lepiej unikać. W jednym z najnowszych materiałów opublikowanych w sieci zwróciła jednak uwagę na nieco inną kwestię – strategie, jakie stosują producenci, by zwiększyć swoje zyski. Wiele osób nawet się nad tym nie zastanawia. Konsekwencje mogą być dotkliwe.

Na co zwracać uwagę przy robieniu zakupów?

Konsumenci porównują przede wszystkim ceny, składy oraz marki poszczególnych artykułów spożywczych. Tymczasem warto przyjrzeć się bliżej jeszcze jednej ważnej kwestii – gramaturze nabywanych towarów. Producenci nierzadko zmniejszają ją, przy czym opakowanie i cena danego przysmaku nie ulegają zmianie. Różnice bywają niewielkie – zazwyczaj kilkanaście bądź kilkadziesiąt gramów – ale przy regularnych zakupach mogą mieć realny wpływ na domowy budżet.

Zwróciła na to uwagę Katarzyna Bosacka. Posłużyła się przy tym konkretnym przykładem. Kupiła w jednym z dyskontów trzy rodzaje parówek – z szynki, kurczaka oraz indyka. Produkty różniły się składem, ale wyglądały niemal identyczne. Co więcej, każde z nich kosztowało tyle samo, czyli 7,79 zł. Miało też bardzo zbliżony rozmiar. Opakowanie parówek z szynki zawierało najwięcej, bo 200 gramów produktu (38,95 zł/kg). Kolejne miały go mniej, bo odpowiednio 180 (43,27 zł/kg) i 160 gramów (48,70 zł).

Ten przykład dobrze ilustruje zjawisko downsizingu i pokazuje, jak istotne jest uwa sprawdzanie wszystkich informacji o nabywanym produkcie. „Czasem opakowanie wygląda na duże, a w środku… dużo mniej niż się spodziewacie! Zanim wrzucicie coś do koszyka, zerknijcie na wagę i cenę za kilogram”– apeluje Bosacka w nagraniu udostępnionym w sieci. Warto jednak zaznaczyć, że porównanie jakiego dokonała nie jest w pełni miarodajne z uwagi na różnice w jakoścenach rynkowych poszczególnych rodzajów mięsa.

Inne marketingowe triki producentów żywności

Producenci często wyolbrzymiają walory zdrowotne swoich przysmaków. Umieszczają na opakowaniach duże napisy typu „z dodatkiem owoców”, „z miodem” czy „z witaminami”. Nierzadko towarzyszy im grafika, która sugeruje, że zdrowy składnik gra w danym artykule pierwsze skrzypce. Tymczasem po sprawdzeniu etykiety okazuje się, że jego ilość bywa symboliczna, zbyt mała, by realnie wpłynąć na organizm.

Czytaj też:
Polacy kręcą nosem na to mleko. Naukowcy łączą je dziś z długowiecznością
Czytaj też:
W PRL-u jedli to na śniadanie prawie codziennie. Dziś dietetycy znów je polecają

Opracowała:
Źródło: Instagram Katarzyny Bosackiej