Kurczak i indyk od dawna mają opinię „pewnego” źródła protein. Są lekkie, łatwo dostępne i dietetyczne. Dlatego Polacy chętnie włączają je do swojego codziennego jadłospisu. Większość z nich nie ma pojęcia, że inny produkt bije osławiony drób na głowę pod względem zawartości białka. Chodzi o seitan.
Przysmak cieszy się dużą popularnością w krajach azjatyckich, między innymi w Japonii czy Chin. Jest dostępny również w Polsce, głównie w sprzedaży internetowej. Można go kupić między innymi w sklepach z wegańską żywnością, a także za pośrednictwem popularnych platform zakupowych, Kosztuje od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu złotych. Cena zależy od ilości oraz formy wyrobu (świeży, suszony).
Czym jest seitan?
Seitan ma dość egzotyczną nazwę, ale tworzy go coś, co prawdopodobnie, doskonale znasz. Jest wysokoproteinowym produktem roślinnym otrzymywanym z pszenicy. Powstaje przez wielokrotne wypłukiwanie skrobi z ciasta przygotowanego na bazie mąki pszennej i wody. W ten sposób uzyskuje się elastyczną, zwartą masę białkową, czyli gluten pszenny. Po obróbce termicznej do złudzenia przypomina mięso drobiowe. Jest sprężysty, lekko gumowy i – co najważniejsze – niemal pozbawiony tłuszczu oraz węglowodanów. Dobrze chłonie przyprawy, marynaty oraz sosy.
Ile białka ma seitan?
Surowy, odwodniony gluten pszenny, będący bazą seitanu, zawiera od 75 do nawet 80 gramów protein w stugramowej porcji. Dla porównania ceniona przez wszystkich pierś z kurczaka zawiera zazwyczaj około 23-24 gramów, a mięso indyka około 24-27,3 g białka w 100 g. Azjatycki przysmak deklasuje popularny drób również na innym polu. Ma lepszy stosunek białka do kalorii (20,3 g/100 kcal vs.19,4 g/100 kcal w mięśniach kurzych). Co więcej, przewyższa również inne rodzaje mięsa. Dowodzą tego badania opublikowane na łamach czasopisma naukowego „Journal of the Science of Food and Agriculture” w 2023 roku. „Bekon na bazie białka seitanu zawiera więcej białka niż oryginalny” – czytamy w jednym z artykułów. Na jego korzyść – jak podkreślają naukowcy – przemawia również wysoka strawność protein sięgająca 97 procent.
O czym pamiętać, sięgając po seitan?
Seitan to nie tylko „białkowa bomba”, ale też czysty gluten. Dlatego nie będzie dobrym wyborem dla osób z nietolerancją tego składnika. Należy też pamiętać, że azjatycki przysmak nie zawiera wystarczających ilości lizyny (jednego z aminokwasów niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu). Dlatego warto łączyć go z roślinami strączkowymi. Ten prosty zabieg pozwoli uzupełnić wspomniany „niedobór”.
Przetworzony seitan dostępny w sklepach zawiera znaczące ilości sodu, a często także innych zbędnych dodatków. Jeśli celem jest uzyskanie zdrowszego zamiennika mięsa warto przygotować seitan samodzielnie (np. z glutenu w proszku) i doprawić go większą ilością ulubionych przypraw, a mniejszą soli – podkreśla dietetyczka Paulina Styś-Nowak w jednym z opublikowanych opracowań.
Czytaj też:
Myślisz, że gorzka czekolada jest zdrowa? Wiele tabliczek to cukier w przebraniuCzytaj też:
Słodycze przy insulinooporności? Dietetyczka mówi, które wybory są najlepsze
