Polecanym przysmakiem jest turbot. To morska ryba z rodziny skarpiowatych, znana również jako skarp. Kucharze cenią ją przede wszystkim za delikatne, białe i zwarte mięso, niewielką ilość ości i przyjemny, słodkawy, lekko orzechowy smak. Mało kto wie, że kryje w sobie wiele cennych właściwości i może wspierać układ krążenia skuteczniej niż osławiony łosoś.
Dlaczego turbot wygrywa z łososiem?
Kiedy myślimy o ochronie naczyń krwionośnych, od razu przychodzą nam do głowy lipidy. To prawda, że kwasy tłuszczowe omega-3 stanowią ważny element diety dobrej dla serca. Łosoś dostarcza organizmowi znacznie większej objętościowo puli przeciwzapalnych kwasów EPA i DHA w porównaniu do turbota. Jego mięso wyróżnia się jednak wysokim stężeniem wolnej tauryny (u dzikich osobników sięga ono blisko 169,5 mg na 100 gramów). Aminokwas ten wykazuje silne działanie ochronne. Stabilizuje błony komórkowe kardiomiocytów i precyzyjnie reguluje wewnątrzkomórkową homeostazę jonów wapnia, potasu i sodu, co skutecznie zapobiega arytmiom.
Tauryna odgrywa kluczową rolę w fizjologii układu sercowo-naczyniowego. Liczne badania dotyczyły potencjalnych efektów kardioprotekcyjnych tauryny, koncentrując się na jej wpływie na ciśnienie krwi, kurczliwość mięśnia sercowego i funkcję naczyń. Może ona pomóc obniżyć ciśnienie krwi u osób z nadciśnieniem i poprawić funkcję śródbłonka, prowadząc do poprawy zdrowia naczyń. Jej właściwości przeciwutleniające mogą również zmniejszać ryzyko chorób sercowo-naczyniowych, takich jak miażdżyca i niewydolność serca– czytamy w artykule „Functional Role of Taurine in Aging and Cardiovascular Health: An Updated Overview”.
Prawdziwy potencjał kardiologiczny turbota kryje się w możliwości odzysku specyficznych polipeptydów z jego frakcji ubocznych (m.in. wnętrzności i powłok). Zapobiegają one kurczeniu się naczyń krwionośnych, prowadząc do wyraźnego i trwałego obniżenia ciśnienia tętniczego bez użycia farmakologii. Ponadto, peptydy pozyskiwane z ryby są silnymi antyoksydantami, które neutralizują wolne rodniki tlenowe. Dzięki temu chronią przed stresem oksydacyjnym i zmniejszają ryzyko tworzeniu się blaszki miażdżycowej.
Jak jeść turbota?
Można go przyrządzić na wiele różnych sposobów, na przykład ugotować na parze z gałązką świeżego rozmarynu i plasterkiem cytryny. Jeżeli wolisz dania pieczone, ułóż głęboko odskórowane filety na pergaminie, skrop je delikatnie dobrej jakości oliwą z oliwek, oprósz świeżym tymiankiem i wstaw do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Mięso nie wymaga długiej obróbki termicznej. Wystarczy około 12-20 minut. Turbot odnajduje się też „w towarzystwie” jedwabistego purée z kalafiora lub blanszowanych szparagów.
Czytaj też:
Bez mąki i cukru, a smakują jak z restauracji. Te naleśniki robię z 3 składnikówCzytaj też:
Nie obieram ziemniaków na kopytka. Patent Lewandowskiej daje kluski miękkie jak chmurka
