Dietetyczka omija zwykłe lody w Lidlu. Wybiera te z polewą, bo mają mniej niż 150 kcal

Dietetyczka omija zwykłe lody w Lidlu. Wybiera te z polewą, bo mają mniej niż 150 kcal

Dodano: 
Lody w polewie na patyku
Lody w polewie na patyku Źródło: Freepik
Masz ochotę na coś słodkiego, ale uważnie liczysz kalorie? Zwróć uwagę na te lody z Lidla. Są smaczne i idealnie wpisują się w dietę redukcyjną. Zachwala je znana dietetyczka.

Zwykle robimy zakupy w biegu, a gdy dopada nas ochota na „małe co nieco”, często sięgamy po „pierwsze lepsze” sklepowe gotowce. Niestety, półki w supermarketach uginają się od produktów naszpikowanych cukrem i utwardzonym tłuszczem, które potrafią skutecznie zrujnować efekty odchudzania. Nie musisz jednak całkowicie rezygnować z jedzenia mrożonych deserów. Znana dietetyczka Zuzanna Zwolińska wzięła pod lupę ofertę Lidla i znalazła tam prawdziwe „perełki”, które pomogą ci zaspokoić apetyt na lody bez szkody dla sylwetki.

Te lody wysokobiałkowe z Lidla to „strzał w dziesiątkę”

Ekspertka zwróciła szczególną uwagę na linię Ice Cream Protein Gelatelli. To świetna propozycja dla osób, które dbają o linię, ale nie chcą odmawiać sobie mrożonych deserów. Zuzanna Zwolińska poleca między innymi lody w polewie czekoladowej – o smaku waniliowym i te z migdałami. Ich „wspólnym mianownikiem” jest niska kaloryczność. Pierwsze mają tylko 143 kcal, a drugie – 148. To jednak niejedyne mrożone przysmaki z oferty Lidla, jakie poleca dietetyczka. Na jej „liście” znalazły się jeszcze inny produkt

Jeden baton proteinowy [o smaku waniliowym – przyp.red.] ma 121 kalorii – zauważa Zuzanna Zwolińska w jednym z nagrań opublikowanych w sieci.

Wszystkie wymienione wyżej słodkości zawierają spore ilości białka, nawet do 10 g w 100 gramach (w zależności od wariantu smakowego). Dzięki temu sycą na długo i skutecznie hamują nadmierny apetyt. Jednocześnie usprawniają przemianę materii, dzięki czemu spalanie kalorii następuje szybciej.

Pamiętaj o tym, jedząc lody

„Nie są to odżywcze produkty, ale nawet w zdrowej diecie jest na nie miejsce” – podkreśla Zuzanna Zwolińska w udostępnionym materiale. Jednocześnie przypomina, że tego typu przysmaki powinny stanowić żywność rekreacyjną, czyli taką, po którą sięgamy od czasu do czasu. Nie należy ich traktować jako podstawy codziennego jadłospisu, a jedynie jeden z jego elementów.

Czytaj też:
Przypomina masło, ale ma lepszy profil tłuszczów. Dietetyczka kupuje go w Biedronce
Czytaj też:
Te leniwe smakują jak u babci. Mają 34 g białka i sycą na długo

Opracowała:
Źródło: Centrum Respo/YouTube