Gotowe posiłki od lat kojarzą się ze słabą jakością, nadmiarem sztucznych konserwantów i wygórowaną ceną. Specjaliści od zdrowego odżywiania przekonują jednak, że nie każdy produkt tego typu to bezwartościowy zapychacz. Sami nierzadko chętnie po nie sięgają, gdy brakuje im czasu na przyrządzenie obiadu „od zera”. Jedną z takich osób jest ekspertka Natalia Burczyk.
„Dietetyczce przecież nie wypada się przyznawać, że czasem jej gotowanie polega na zdjęciu folii i odgrzaniu gotowca. Dietetyczce dużo rzeczy podobno nie wypada – przywykłam. Czekam na komentarz, że to sama chemia i że przecież przy odrobinie chęci można było ugotować od zera. Można było. Tylko czasem mi się nie chce. Nic mi się nie chce, a co dopiero gotować. Na takie dni mam totalne gotowce: otwieram, podgrzewam i jem obiad, zamiast czekać do wieczora, gdy przypomni mi się, że dzisiaj nic nie zjadłam” – przyznaje w jednym z materiałów udostępnionych w mediach społecznościowych.
Ten szybki obiad z marketu wybiera dietetyczka
Jednocześnie specjalistka zwraca uwagę na to, co wkłada do koszyka. Nie sięga po „pierwszy lepszy” gotowiec ze sklepowej półki. Ma swojego faworyta. Chodzi o tagliatelle z kurczakiem w sosie pieczarkowo-śmietanowym marki Chef Select z Lidla. Ma 600 kalorii w porcji. Jednocześnie dostarcza sporą ilość białka, bo 34 gramy. Dzięki temu zaspokaja głód na długo, co ma niebagatelne znaczenie zwłaszcza dla osób na redukcji. Sycące posiłki pozwalają uniknąć podjadania i sięgania po słodycze. W efekcie łatwiej można utrzymać zaplanowany deficyt kaloryczny i trzymać się postanowień żywieniowych. Nie oznacza to jednak, że sklepowe gotowce powinny stale gościć w jadłospisie.
Prosty patent na ulepszenie gotowego posiłku z marketu
Polecany posiłek jest już bardzo dobry sam w sobie. „Jak podgrzeję na patelni, to już prawie jak z włoskiego bistro” – podkreśla Natalia Burczyk. Można mu jednak dodać nieco więcej błonnika. Wystarczy dorzucić do makaronu trochę natki pietruszki albo garść szpinaku. Te małe dodatki zapewnią ci jeszcze dłuższe uczucie sytości.
Czytaj też:
Dietetyczka kupuje tego gotowca w Lidlu. Ma aż 29 g białka i nie zawiera konserwantów Czytaj też:
Ten gotowy sos zachwycił dietetyczkę. Zero dodatku cukru i żadnych konserwantów
