W Lidlu nie biorę pierwszego chleba z półki. Ten ma 11 g białka w 100 g i jest ulubieńcem dietetyczki

W Lidlu nie biorę pierwszego chleba z półki. Ten ma 11 g białka w 100 g i jest ulubieńcem dietetyczki

Dodano: 
Pieczywo, zdjęcie ilustracyjne
Pieczywo, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / monticello
Dobry chleb z Lidla to nie mit. Znana ekspertka wzięła pod lupę pieczywo z tej popularnej sieci i wskazała swój ulubiony produkt. Sprawdź, czy masz go w kuchni.

Zapach świeżego pieczywa potrafi zgubić nawet najbardziej zdyscyplinowanego konsumenta. Złocista skórka kusi z daleka, ale apetyczny wygląd to nie wszystko. Prawdziwa wartość odżywcza pieczywa kryje się w gramaturach i składnikach. Dietetyczka Martyna Żmuda-Trzebiatowska przyjrzała się bliżej ofercie Lidla i wskazała konkretny produkt, który śmiało można wrzucić do koszyka, nie martwiąc się o „puste kalorie”. Sama chętnie go kupuje. Chodzi o chleb górski.

Ten chleb z Lidla przekonał dietetyczkę

To ręcznie formowany bochenek o masie 375 gramów. Specjalistka nie ukrywa, że lubi ten wypiek. „Osobiście jestem wielką fanką lidlowego chleba górskiego! Piekarnia wypieka pieczywo kilka razy dziennie. Często trafiam na jeszcze cieplutki” – podkreśla w opublikowanym nagraniu. Ceni wspomniany chleb nie tylko za jego smak, ale również walory odżywcze.

Podstawą receptury jest mieszanka mąki pszennej i wody. Dalej znajduje się gluten pszenny, drożdże, sól, suszony zakwas pszenny oraz składniki słodowe: mąka ze słodu pszennego, mąka ze słodu jęczmiennego i ekstrakt ze słodu jęczmiennego. Listę składników zamyka kwas askorbinowy pełniący funkcję środka do przetwarzania mąki.

Martyna Żmuda-Trzebiatowska wybiera polecane pieczywo także ze względu na wysoką zawartość białka – 11 g w 100 gramach. Taka porcja dostarcza także 261 kcal, 50 g węglowodanów, 1,4 g tłuszczu, 2,4 g błonnika i 1,4 g soli. Zapewnia długie uczucie sytości po posiłku, co pozwala uniknąć podjadania i napadów głodu.

Wybór pieczywa w supermarkecie – przydatne wskazówki

By wybrać dobre pieczywo należy przede wszystkim – jak zaznacza Martyna Żmuda-Trzebiatowska – „wgryźć się” w jego skład. Można go sprawdzić na ekranach dotykowych, tablicach przy dziale piekarniczym lub po zeskanowaniu kodu QR. Warto przy tym pamiętać, że długa etykieta nie zawsze świadczy o złej jakości produktu.

A co powinno wzbudzić czujność? Cukier na wysokich miejscach w składzie oraz jego formy. Na przykład syrop glukozowo-fruktozowy, słód jęczmienny, maltodekstryna, dekstroza. Jest tego dużo. Kolejną rzeczą jest tłuszcz. Tłuszcz palmowy, tłuszcz utwardzony, tłuszcze trans. Tego też unikajmy. No i co jeszcze? Wszystko, czego sami byście nie wrzucili do swojego domowego chleba – radzi ekspertka.

Przypomina też, że mrożenie pieczywa nie wpływa negatywnie na jego wartości odżywcze. „To jedna z najskuteczniejszych i najbardziej naturalnych metod utrwalania żywności. Niska temperatura ogranicza naturalne procesy zachodzące w produkcie, dzięki czemu pieczywo nie wymaga stosowania sztucznych konserwantów. […] Proces mrożenia pozwala zachować jakość, strukturę i smak wypieku” – wyjaśnia.

Czytaj też:
Zamiast zwykłych parówek biorę te nowe z Lidla. Mają 30 proc. mniej tłuszczu
Czytaj też:
Tego kremu nie kupuję nawet na deser. Ma prawie 56 procent cukru

Opracowała:
Źródło: zdrowostki/Instagram