Dodaję to do kotletów mielonych. Wychodzą soczyste i miękkie, nigdy suche

Dodaję to do kotletów mielonych. Wychodzą soczyste i miękkie, nigdy suche

Dodano: 
Mięso uformowane na kotlety mielone
Mięso uformowane na kotlety mielone Źródło: Shutterstock
Soczyste, miękkie i pełne smaku – takie kotlety mielone wcale nie są dziełem przypadku. Wystarczy jeden nieoczywisty dodatek, by obiad zyskał zupełnie nową jakość.

Mielone to na polskich stołach goszczą naprawdę często, ale umówmy się – łatwo je zepsuć. Zbyt suche, twarde albo gumowate to zmora niedzielnych obiadów. Choć każdy ma swój sposób wyniesiony z domu, by ta potrawa była smaczna, to ja niedawno przetestowałam trik, który początkowo wydał mi się dziwny, ale kompletnie odmienił moje podejście do tego dania.

Dodaj to do kotletów mielonych, a będą soczyste

Chodzi o dorzucenie do masy zwykłego masła. Większość osób boi się dodawać dodatkowy tłuszcz do mięsa, ale to błąd. Masło wcale nie sprawia, że kotlety stają się ciężkie. Wręcz przeciwnie – po usmażeniu dosłownie rozpływają się w ustach. To najlepszy ratunek, jeśli boisz się, że mięso po usmażeniu będzie suche i nie smaczne.

Nie wrzucaj jednak kawałka twardej kostki prosto z lodówki. Odkrój dwa lub trzy cienkie plastry i zostaw je na blacie, żeby zmiękły. Kiedy masło będzie już plastyczne, po prostu wgnieć je w mięsną masę razem z resztą składników. Po usmażeniu różnicę poczujesz już przy pierwszym kęsie, bo struktura staje się delikatniejsza, a smak głębszy.

Jakie mięso wybrać na soczyste kotlety mielone?

Postaraj się nie kupować gotowego mięsa mielonego w plastikowym pojemniku z marketu. Taka paczka to zazwyczaj wielka niewiadoma, dlatego jeśli chcesz mieć pewność, co jesz, najlepiej kupić kawałek łopatki lub karkówki i poprosić o zmielenie go na miejscu. Sama szynka jest zazwyczaj zbyt chuda, przez co kotlety z niej zawsze wyjdą suche, niezależnie od starań. Bardzo dobrze sprawdza się też miks wieprzowiny z wołowiną, na przykład antrykotem, który podbija smak, podczas gdy wieprzowina daje pożądaną soczystość.

Warto też trzymać się zasad starej szkoły i nie rezygnować z czerstwej bułki namoczonej w mleku. To nie jest „zapychacz”, tylko kluczowy element, który w duecie z masłem odpowiada za to, że kotlety nie zbijają się w twardą kulę. Jeśli masa wydaje ci się zbyt luźna, po prostu wyrabiaj ją dłuższą chwilę dłońmi lub dodaj odrobinę więcej bułki, ale nie przesadzaj z jej ilością.

Czytaj też:
Wszyscy kupują te same jajka na Wielkanoc. Najzdrowsze ignorują
Czytaj też:
Wrzucam i blenduję. W mniej niż 10 minut mam pyszny deser z serka wiejskiego

Opracowała:
Źródło: Odżywianie WPROST.pl