Hamuje starzenie i dba o cukier. Polacy mają w szafce, a rzadko po niego sięgają

Hamuje starzenie i dba o cukier. Polacy mają w szafce, a rzadko po niego sięgają

Dodano: 
Pieprz czerwony
Pieprz czerwony Źródło: Freepik
Niepozorne przyprawy mogą robić dla organizmu znacznie więcej, niż się wydaje – wystarczy wiedzieć, po które sięgnąć i jak je wykorzystać. Jednym z takich kulinarnych „sekretów” jest czerwony pieprz, który łączy wyjątkowy smak z realnym wsparciem dla zdrowia.

Większość z nas sypie kurkumę czy cynamon do garnka odruchowo, traktując to wyłącznie jako „tuning smaku”. Mało kto myśli o tym, że to w zasadzie najtańsza metoda na wspomaganie organizmu, jaką mamy pod ręką. I choć chilli nie zastąpi treningu (mimo legend o błyskawicznym spalaniu tłuszczu), to faktycznie potrafi wywołać ten specyficzny, endorfinowy „haj”, który poprawia humor po ciężkim dniu. Z kolei czosnek i imbir to klasyka – może nie postawią na nogi w pięć minut, ale przy lekkim przeziębieniu działają solidniej niż połowa leków bez recepty. Zamiast więc traktować przyprawnik jako zbiór zbędnych wypełniaczy, warto zobaczyć w nim zestaw konkretnych substancji, które mogą nam realnie pomóc. Pod warunkiem, że wiemy, po co właściwie sięgamy.

Czerwony pieprz to więcej niż dekoracja

To, co nazywamy czerwonym pieprzem, technicznie pieprzem w ogóle nie jest. To suszone jagody peruwiańskiego drzewa pieprzowego. Różnica jest odczuwalna od razu: ziarna są kruche (można je zmiażdżyć w palcach), a w smaku brakuje tej agresywnej ostrości, którą znamy z czarnego pieprzu. Zamiast tego dostajemy nuty cytrusów, kwiatów i czegoś na kształt żywicy.

Jednymi z zawartych związków w tej przyprawie jest kwas galusowy i antocyjany. To silne przeciwutleniacze, które walczą z wolnymi rodnikami i starzeniem się skóry. Oczywiście, samo posypanie sałatki pieprzem nie sprawi, że zmarszczki znikną w magiczny sposób, ale jako element diety przeciwzapalnej ma to sens. Dodatkowy plus jest taki, że czerwony pieprz nie drażni żołądka tak mocno jak jego czarny odpowiednik, a wręcz pobudza trawienie. Jeśli jednak chcesz poczuć różnicę, zapomnij o młynku. Czerwony pieprz najlepiej rozgniatać dłonią tuż przed jedzeniem, bo tylko wtedy poczujesz ten świeży, cudowny aromat, który ulatnia się błyskawicznie po zmieleniu.

Gdzie go sypać? Nie tylko do mięsa

Czerwony pieprz to idealne rozwiązanie wszędzie tam, gdzie czarny pieprz po prostu zdominowałby delikatne składniki. Genialnie pasuje do ryb i drobiu, bo nie przykrywa smaku mięsa, a jedynie dodaje mu owocowego charakteru. Warto go też wypróbować w połączeniu z domowymi twarożkami albo lekkimi sosami na bazie masła – tam, poza smakiem, robi też za świetną dekorację.

Mało kto wie, że ten pieprz to prawdziwy as w rękawie przy robieniu deserów. To może brzmieć dziwnie, dopóki nie wrzuci się kilku ziarenek do gorącej czekolady albo nie połączy ich z truskawkami. Jego subtelna pikantność niesamowicie wyciąga słodycz owoców w sposób, którego cukier nie potrafi podrobić. Dobrym pomysłem jest też wrzucenie garści ziaren do butelki z oliwą; po tygodniu zwykły tłuszcz zmieni się w dressing, który pachnie lasem i cytrusami, zupełnie zmieniając charakter zwykłej sałatki. Tylko nie warto przesadzać – czerwony pieprz jest intensywny i w nadmiarze potrafi zdominować całe danie swoim specyficznym aromatem.

Czytaj też:
Ten dodatek do chleba wygrywa z masłem. Serce i wzrok naprawdę zyskują
Czytaj też:
Dietetyk poleca te 3 zamienniki słodyczy z Biedronki. Prawie 9 g białka i mało kalorii

Opracowała:
Źródło: Odżywianie WPROST.pl