Ten gotowiec z Biedronki ratuje moje obiady. Skład zaskakuje, a dietetyczka poleca

Ten gotowiec z Biedronki ratuje moje obiady. Skład zaskakuje, a dietetyczka poleca

Dodano: 
Biedronka
Biedronka Źródło: Newspix.pl
Wyglądają niepozornie, ale skrywają w sobie prawdziwy kulinarny „skarb”. Te słoiczki są moim „kołem ratunkowym”, gdy nie mam czasu ani sił na gotowanie. Sprawdź, co i czemu warto wrzucić do koszyka.

Gdy słyszę hasło „sklepowy gotowiec”, w mojej głowie od razu zapala się czerwona lampka. W końcu tego typu produkty nie kojarzą się zwykle z czymś zdrowym i wartościowym. W Biedronce można jednak znaleźć wyjątki od tej reguły. Nie tylko ja chętnie po nie sięgam. Poleca je również Agnieszka Pocztarska, twórczyni Portalu Czytamy Etykiety, która od lat zajmuje się popularyzowaniem idei świadomych zakupów i zdrowego odżywiania. Sprawdź, czego – jak sama przyznaje – nie może nigdy zabraknąć w jej koszyku.

To zdrowy gotowiec z Biedronki

Ekspertka poleca zielone pesto z bazylią i tofu marki GO VEGE. Ten „gotowiec” zaskakuje. W pozytywnym sensie tego słowa. Ma relatywnie prosty i krótki skład. Na pierwszej pozycji znajduje się bazylia (38 procent), na drugiej – olej słonecznikowy, a na trzeciej – ziemniaki. Kolejne miejsce zajmuje woda. Dalej mamy tofu, orzechy nerkowca, błonnik grochowy, sól, kwas askorbinowy, kwas mlekowy i cytrynowy, a także ocet winny, gałkę muszkatołową i czarny pieprz. Jeden słoiczek o wadze 190 gramów kosztuje 6,99 zł.

Może sprawdzić się jako awaryjny produkt do szybkiego posiłku – podkreśla Agnieszka Pocztarska w opublikowanym nagraniu.

Pesto, zgodnie z zaleceniami, producenta należy przechowywać w suchym i chłodnym miejscu, a po otwarciu – w lodówce. Najlepiej spożyć go w ciągu pięciu dni.

Jak wykorzystać pesto w kuchni?

Pesto najczęściej traktujemy jako dodatek do makaronu. Znajduje ono jednak znacznie więcej kulinarnych zastosowań. Dorzucam je do kaszy bulgur albo kuskusu, mieszam z pieczonymi warzywami i mam szybki, sycący obiad bez kombinowania. Ten produkt świetnie sprawdza się też jako baza do sosów — wystarczy jogurt naturalny albo śmietanka, by w kilka minut powstał kremowy dip do kurczaka czy łososia.

Często wykorzystuję też pesto „na zimno” – do kanapek zamiast masła, do wrapów, tostów, pinsy, a nawet jako cienką warstwę pod hummus czy pastę jajeczną. Mieszam je z twarogiem albo ricottą i nadziewam powstałą masą naleśniki albo makaronowe muszle. Kluczowe znaczenie ma ilość — to intensywny koncentrat smaku, więc wystarczy niewiele, by całe danie nabrało charakteru.

Czytaj też:
Dietetyczka wskazuje najlepszy jogurt z Biedronki: ten skyr ma tylko 2 składniki
Czytaj też:
Ten deser jem zamiast słodyczy, gdy się odchudzam. Syci na długo i jest obłędnie lekki

Opracowała:
Źródło: Czytamy Etykiety