95% mięsa to nie wszystko. Dietetyczka wskazuje popularną kiełbasę, której lepiej nie grillować

95% mięsa to nie wszystko. Dietetyczka wskazuje popularną kiełbasę, której lepiej nie grillować

Dodano: 
Kiełbasy na grillu, zdjęcie ilustracyjne
Kiełbasy na grillu, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / PeopleImages
Kiełbasa z grilla to da wielu osób obowiązkowy punkt majowego menu. Nie wszystkie mięsne przysmaki ze sklepowej półki powinny jednak trafiać na ruszt. Ekspertka wskazuje najgorsze wybory z możliwych.

Myślisz, że wszystkie kiełbasy w sklepach są w zasadzie takie same? Zanim dasz się skusić niskiej cenie lub ładnej grafice na opakowaniu, sprawdź, co faktycznie kryje się w środku, bo diabeł tkwi w szczegółach. Zwróciła na nie uwagę dietetyczka Natalia Daniluk i wskazała popularne produkty, które nigdy nie powinny trafiać do zakupowego koszyka. Niestety wciąż sięga po nie wiele osób.

Tych kiełbas na grilla lepiej nigdy nie kupuj

Specjalistka stanowczo odradza zakup kiełbasy białej Morliny. Ma tylko 67 procent mięsa. Resztę stanowią różnego rodzaju dodatki. Ich lista przypomina tablicę Mendelejewa. Znajdziemy na niej między innymi tłuszcz wieprzowy, glukozę, trifosforany, glutaminian monosodowy, karagen i azotyn sodu. Nie warto sięgać również po kiełbasę białą bez osłonki marki JBB. Zawiera co prawda nieco więcej mięsa, bo 80 procent, ale pozostaje kiepskim wyborem, głównie ze względu na dużą liczbę wypełniaczy i wzmacniaczy smaku.

Natalia Daniluk radzi również, by nie kupować kiełbasy śląskiej marki Tarczyński. Na pierwszy rzut oka to produkt idealny. Dostarcza bowiem aż 95 procent mięsa. Na jego niekorzyść przemawia jednak spora ilość zbędnych substancji, takich jak na przykład glutaminian monosodowy, azotyn sodu czy polifosforany. Dlatego też należy do odradzanych wyrobów. Jak podkreśla ekspertka „im mniej dziwnych dodatków, wzmacniaczy i wypełniaczy, tym spokojniejsza głowa”.

O czym pamiętać, jedząc kiełbasę z grilla?

Dietetyczka podkreśla, że grillowana kiełbasa, nawet ta z dobrym i krótkim składem, bie powinna gościć w jadłospisie zbyt często. Nie oznacza to jednak, że trzeba rezygnować z biesiadowania przy ruszcie. „Rzecz, o której często się zapomina – warzywa. Na grillu mają naprawdę ogromne znaczenie, nie tylko jako dodatek. Są źródłem witaminy C, która może ograniczać niekorzystne działanie związków powstających podczas obróbki mięsa. Więc serio dorzuć paprykę, cukinię, pieczarki, może jakąś sałatkę obok. Twój organizm będzie Ci wdzięczny, a smakowo grill wchodzi na zupełnie inny poziom” – zaznacza Natalia Daniluk w jednym z materiałów opublikowanych w sieci

Czytaj też:
Dietetyk wskazał najlepsze lody z Lidla. Można je jeść nawet na redukcji
Czytaj też:
Dietetyk znalazł to w Biedronce obok wędlin. Skóry, cukier i aż 21 gramów tłuszczu

Opracowała:
Źródło: dietetycznynawyk/Instagram