Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) w drugim kwartale 2024 roku przeprowadziła kontrole w 30 zakładach produkujących słone kukurydziane i zbożowe przekąski, takie jak na przykład chrupki, krakersy, paluszki czy popcorn. Niedawno opublikowała wnioski z wykonanych działań. Niemal połowa przebadanych firm dopuściła się różnego rodzaju uchybień, na których najbardziej tracą klienci. Konsumenci niejednokrotnie byli wprowadzani w błąd. Zobacz, o co dokładnie chodzi.
Co wykazała kontrola słonych przekąsek na polskim rynku?
Weryfikowano nie tylko skład poszczególnych produktów. „Pod lupę” wzięto również ich cechy organoleptyczne (smak, zapach, wygląd, konsystencję itp.) oraz etykiety i znakowania. W przebadanych próbkach nie stwierdzono obecności genetycznie zmodyfikowanych organizmów (GMO). Wykryto jednak inne nieprawidłowości, między innymi zawyżoną zawartość tłuszczu i soli w odniesieniu do wartości deklarowanych przez producentów. Nieścisłości dotyczyły również takich kwestii jak na przykład: stosowanie znaku „Produkt polski”, podczas gdy w procesie produkcji wykorzystano składniki pochodzące również z innych rynków. Kontrola wykazała cebulę z Indii, olej słonecznikowy z Niemiec itp. Tymczasem żywność określana jako polski produkt musi być wytwarzana wyłącznie z surowców krajowych. Wyjątek stanowi sytuacja, gdy nie są one dostępne w Polsce.
Specjaliści z Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych stwierdzili, że konsumenci niejednokrotnie byli wprowadzani w błąd co do zawartości poszczególnych przekąsek. Producenci podawali w wykazie składników „mleko w proszku”, podczas gdy faktycznie używano „preparatu mleczno-tłuszczowego”, który ma w składzie tłuszcz palmowy. Informowali też o obniżonej zawartości glutenu w produkcie, choć nie mieli ku temu wystarczających podstaw. „W związku z nieprawidłowościami inspektorzy nałożyli [na producentów – przyp. red.] mandaty karne i administracyjne kary pieniężne” – podsumowuje Przemysław Rzodkiewicz, Główny Inspektor IJHARS.
O czym pamiętać przy zakupie słonych przekąsek?
Przemysław Rzodkiewicz radzi, by konsumenci kupujący słone przekąski dostępne w klepach i supermarketach dokładnie czytali i sprawdzali etykiety nabywanych towarów.
Nazwa »mleko« nie może być używana dla produktów zawierających w swoim składzie tłuszcze roślinne. To samo dotyczy produktów, takich jak masło czy jogurt, których nazwy są zarezerwowane dla przetworów mlecznych. Każda informacja zamieszczona na etykiecie produktu spożywczego musi być prawdziwa i możliwa do zweryfikowania w toku kontroli – zauważa.
Czytaj też:
To najgorsza herbata, a Polacy piją ją litrami. Dietetyk ostrzega przed tym niezdrowym napojemCzytaj też:
To najgorsza kawa z możliwych. Dietetyk odradza jej zakup, bo sprzyja tyciu i cukrzycy