Ta zasada pomogła mi wskoczyć w wymarzony rozmiar. Odchudzanie wreszcie było przyjemne

Ta zasada pomogła mi wskoczyć w wymarzony rozmiar. Odchudzanie wreszcie było przyjemne

Dodano: 1
Kobieta jedząca hamburgera
Kobieta jedząca hamburgera Źródło: freepik/ autor: Freepik
Coraz więcej dietetyków odchodzi od polecania restrykcyjnych diet, które mogą zniechęcać do walki z nadprogramowymi kilogramami. W tej sytuacji idealnie sprawdza się zasada 80/20. Zobaczcie, na czym dokładnie polega.

Odchudzanie bardzo często jest naprawdę poważnym wyzwaniem. Wymaga systematyczności oraz silnej woli. Dla wielu osób jest to więc trudny czas, pełen pokus. Niejednokrotnie kusi nas, by sięgnąć po jakąś niezdrową przekąskę lub ulubiony deser. Wiadomo jednak, że na diecie nie powinno się robić takich rzeczy. Co jednak, gdyby lekko nagiąć tę zasadę? Istnieje metoda, dzięki której uda wam się pozbyć niechcianych kilogramów, a przy tym wcale nie musicie rezygnować z przyjemności, jakie dostarcza wam jedzenie ulubionych smakołyków. Sprawdźcie również, jakie błędy najczęściej popełniamy podczas odchudzania. Możecie też stosować sprytne triki w trakcie jedzenia, by boczki zniknęły.

Czym jest zasada 80/20 w trakcie odchudzania?

Częstym problemem w trzymaniu zdrowej diety jest zero-jedynkowe podejście, czyli „wszystko albo nic”. Większość z nas uważa, że jeśli jest w procesie odchudzania, to powinna całkowicie zrezygnować ze wszystkich wysokokalorycznych dań i przekąsek. W „odstawkę” idzie ukochana pizza, sernik babci czy lody z najlepszej lodziarni w mieście. Okazuje się jednak, że wcale nie trzeba działać w ten sposób.

Pokazuje to zasada 80/20. Opiera się ona na założeniu, że przez 80 procent czasu jemy wyłącznie zdrowe, pełnowartościowe i nisko przetworzone produkty. Z kolei przez pozostałe 20 procent możemy sobie pozwolić na „jedzeniowe grzeszki”. Jeżeli dzienne zapotrzebowanie danej osoby wynosi na przykład 2000 kcl, to 20 procent z tego, czyli 400 kcl, można przeznaczyć na jedzenie i picie dosłownie wszystkiego, na co ma się ochotę. Mogą to być słodycze, fast foody lub alkohol. Jeśli 20 procent wydaje wam się zbyt dużą częścią – możecie stosować analogiczną zasadę 90/10.

Jak stosować zasadę 80/20 podczas odchudzania?

Zasada 80/20 w czasie odchudzania wcale nie musi być rozliczana na poziomie dnia. Może być również skumulowana i odnosić się do całego tygodnia, gdy na przykład w piątek macie ochotę na „cheat day”, czyli dzień jedzenia tego, co się chce. Wprowadzenie zasady 80/20 do planu odchudzania pomoże w uniknięciu przesadnego skupienia na perfekcjonizmie w kwestii zdrowego odżywiania, co często może prowadzić po prostu do frustracji.

Pomimo jedzenia dużej ilości warzyw, owoców i dbania o prawidłowe zbilansowanie posiłków, osoba, która się odchudza, może też pozwolić sobie na ulubione smakołyki. Istotne jest jednak, że możecie, ale nie musicie dawać sobie takie przyzwolenia na niezdrowe przekąski. W praktyce oznacza to, że jeśli danego dnia lub tygodnia bilans wynosił na przykład 90/10 – wcale nie musicie na siłę jeść jakiegoś niezdrowego łakocia, by w efekcie uzyskać rozkład 80/20. Takie rozwiązanie ma służyć przede wszystkim osobom, które nie są w stanie wyrzucić całkowicie słodyczy i niezdrowych przekąsek ze swojej codziennej diety, jednak zależy im również na zdrowym i racjonalnym odżywianiu. Dzięki temu można świadomie połączyć oba te elementy.

Czytaj też:
Pijcie ten napar, a boczki znikną w mig. Poczujecie się lżej, ale zalet jest więcej
Czytaj też:
Koleżanka na diecie poleciła mi papier ryżowy. Zachwyciłam się i teraz sięgam po niego codziennie