Masz w kuchni te 2 produkty? Dietetyczka radzi: omijaj je szerokim łukiem, jeśli dbasz o zdrowie

Masz w kuchni te 2 produkty? Dietetyczka radzi: omijaj je szerokim łukiem, jeśli dbasz o zdrowie

Dodano: 
Zakupy
Zakupy Źródło: Shutterstock
Ile razy zdarzyło ci się włożyć produkt do zakupowego koszyka tylko ze względu na jego niską cenę? Lepiej dobrze się zastanów, zanim znowu tak postąpisz. Możesz za to zapłacić własnym zdrowiem. Dietetyk ostrzega: nie kupuj tego pod żadnym pozorem.

Wizja tanich zakupów jest bardzo kusząca, zwłaszcza teraz, gdy ceny wielu podstawowych artykułów spożywczych drastycznie wzrosły. Nie wszystko, co niedrogie jest jednak dobre dla naszego zdrowia. Wręcz przeciwnie – niektóre produkty mogą mu bardzo zaszkodzić. Dietetyczka Zuzanna Nowak zwraca szczególną uwagę na dwa takie „przysmaki”. Sprawdź, czy masz je w domu

Czego dietetyk nigdy nie kupi?

Pierwszym produktem, który ekspertka omija w sklepie szerokim łukiem są orzechy na wagę. Wydaje się, że to „samo zdrowie”. Tymczasem kryje się w nich ogromne niebezpieczeństwo. Trzeba pamiętać, że tego typu produkty – jak zauważa Zuzanna Nowak – zwykle bardzo szybko utleniają się i jełczeją, zwłaszcza gdy są „przechowywane bez szczelnego i ciemnego opakowania”.

To obniża ich wartość odżywczą i może prowadzić do powstania szkodliwych związków – podkreśla dietetyczka w udostępnionym nagraniu.

Mowa o aflatoksynach. To niezwykle toksyczna substancje wytwarzane przez pleśń. Ich spożycie grozi poważnym zatruciem pokarmowym. Zazwyczaj towarzyszą mu dolegliwości żołądkowo jelitowe, taki jak na przykład bóle brzucha, wymioty, nudności czy biegunki. w niektórych przypadkach może mieć ono jednak znacznie trudniejszy przebieg i doprowadzić do rozwoju stanu zapalnego w całym organizmie. Warto podkreślić, że pleśń nie zawsze jest widoczna gołym okiem. Na jej obecność nierzadko wskazuje stęchły zapach orzechów. Jeśli go wyczujesz, wyrzuć od razu cały produkt, a nie tylko pojedyncze okazy, które wydają się zepsute.

Jakich jeszcze produktów lepiej się wystrzegać?

Dietetyczka Zuzanna Nowak przestrzega również przed zakupem wgniecionych puszek. „Uszkodzenie może oznaczać nieszczelność i ryzyko rozwoju bakterii, takich jak Clostridium botulinum” – wyjaśnia ekspertka. To niebezpieczne patogeny, które wytwarzają jad kiełbasiany. Ten zaś wywołuje botulizm. Do jego głównych symptomów zalicza się trudności w mówieniu, zaburzenia połykania, podwójne widzenie, opadanie powiek, a także porażenie mięśni. Niekiedy pojawiają się również nudności, wymioty, bóle brzucha, biegunki oraz bóle i zawroty głowy. Choroba może mieć bardzo ostry przebieg i zagrozić nie tylko zdrowiu, ale i życiu.

Jak rozpoznać, że puszka może zawierać jad kiełbasiany? Ostrzegawczym sygnałem jest wypukłe dno konserwy, a niekiedy charakterystyczny syczący odgłos słyszalny w momencie otwarcia konserwy. Jeżeli, zauważasz niepokojące sygnały lepiej nie jedz tego produktu! – radzi ekspertka.

Czytaj też:
W Danii zakazany, a w Polsce chętnie go łykamy. Endokrynolog ostrzega przed popularnym suplementem
Czytaj też:
Szybka, tania i odchudzająca! Ta zupa to hit w moim domu. Zrobisz ją z sezonowego warzywa

Opracowała:
Źródło: dietetykzuzja/Instagram