Większość sklepowych smarowideł kusi smakiem, ale przeraża ilością dodanego cukru, soli i tłuszczu. Właśnie dlatego tak ważne jest uważne czytanie etykiet i omijanie żywieniowych pułapek szerokim łukiem. Na szczęście podczas codziennych zakupów można trafić na towary, które po prostu rozkładają „konkurencję” na łopatki. Na jeden z nich zwróciła uwagę dietetyczka Paulina Hojdeczko. Chodzi o masło orzechowe. Wiele osób przechodzi obok niego bez zastanowienia. Tymczasem naprawdę warto wrzucać je do koszyka.
Jakie masło orzechowe z Biedronki poleca dietetyczka?
Niekwestionowanym „faworytem” ekspertki jest masło z orzechów nerkowca marki Go Active. O jego przewadze nad „konkurencją” decyduje przede wszystkim krótki skład. Na etykiecie znajdziemy tylko jedną pozycję – prażone orzechy nerkowca (100 procent). Nie ma tu ani grama zagęstników, soli, konserwantów czy cukru. Producent uprzedza jednak, że krem może zawierać również śladowe ilości innych orzechów oraz mleka. Dietetyczka Paulina Hojdeczko ocenia je w sposób jednoznaczny:
Najlepsze masło orzechowe – wskazuje w jednym z materiałów opublikowanych w mediach społecznościowych.
Specjalistka zwraca również uwagę na fakt, że stugramowa porcja tego wyrobu dostarcza aż 21 gramów białka. Dzięki temu syci na długo i realnie zmniejsza ryzyko podjadania między posiłkami. W rezultacie może wspierać redukcję masy ciała, oczywiście, jeśli jest spożywane z umiarem.
Jak wykorzystać masło orzechowe w kuchni?
Masło orzechowe to nie tylko świetny dodatek do pieczywa czy naleśników. Możesz je również dorzucać do owsianek, koktajli, racuchów czy innego rodzaju deserów. To także doskonały składnik kawy. Podnosi wartość odżywczą naparu i wpływa pozytywnie na jego smak.
Czytaj też:
Brakuje ci energii? Dodaj to do pomidorowej. Ma dużo żelaza i syci na długoCzytaj też:
Mają 3 razy więcej magnezu niż gorzka czekolada. Polacy wciąż ich nie doceniają
