Większość sklepowych pasztetów przyprawia o zawrót głowy. Niestety nie ze względu na smak, ale przerażająco długą listę sztucznych dodatków obecnych w składzie – na czele z emulgatorami i mięsem oddzielanym mechanicznie. Na szczęście w ofercie Lidla można znaleźć produkt, który udowadnia, że sklepowe smarowidła wcale nie muszą być naszpikowane „chemią”. Dietetyczka Wiktoria Kramarska wzięła go „pod lupę”. Jej werdykt jest jednoznaczny.
Pasztet z Lidla deklasuje sklepową konkurencję
Specjalistka poleca pasztet z indyka Pikok Pure. Rozkłada konkurencję na łopatki. W przeciwieństwie do wielu innych produktów dostępnych na rynku nie zawiera sztucznych konserwantów ani wzmacniaczy smaku. W jego skład wchodzi przede wszystkim drób. Pierwsze miejsce na etykiecie zajmuje mięso z indyka, a drugie i trzecie – podroby z indyka (wątroba i serce). Na kolejnej pozycji znajduje się tłuszcz z indyka. Dalej mamy już tylko bułkę tartą, kaszę mannę, przyprawy, zioła i glukozę. Stugramową porcję przysmaku wyprodukowano ze 113 gramów mięsa i podrobów.
Pasztet to super dodatek do zadbania o żelazo w diecie. Naprawdę super – podkreśla Wiktoria Kramarska w jednym z opublikowanych materiałów.
Warto podkreślić, że żelazo hemowe, pochodzące z produktów odzwierzęcych jest lepiej przyswajane przez organizm niż żelazo niehemowe, którego źródłem są rośliny, na przykład natka pietruszki.
Pasztet z indyka – propozycje podania
Dietetyczka radzi, by serwować polecany pasztet na żytnim chlebie z kiszonym ogórkiem. Warzywo dostarcza witaminy C, która w naturalny sposób ułatwia i przyspiesza wchłanianie żelaza w naszym przewodzie pokarmowym. Z kolei żytnie pieczywo, wypiekane z mąki z pełnego przemiału, to solidne źródło błonnika pokarmowego. Ten makroskładnik przedłuża uczucie sytości i wspiera prawidłowe funkcjonowanie mikrobiomu jelitowego.
Czytaj też:
Mają więcej błonnika niż awokado. Polacy omijają te owoce, a jelita je kochająCzytaj też:
Nie z Lidla i nie z Biedronki. Dietetyczka poleca naleśniki z 30 g białka
