Przekąski typu „fit” cieszą się sporą popularnością. Wiele osób sięga po nie myśląc, że dokonuje zdrowszego i lepszego wyboru. Jednak teoria nie zawsze idzie w parze z praktyką. Przypomniała o tym dietetyczka Anna Reguła. Ekspertka wzięła „pod lupę” zawartość popularnych batonów dostępnych w Lidlu. Opakowanie sugeruje, że składają się one głównie z orzechów i naturalnych dodatków, takich jak na przykład żurawina, miód, rodzynki czy nasiona słonecznika. Prawda okazuje się jednak inna.
Tych „zdrowych” batonów lepiej nie kupuj
Specjalistka przestrzega przed wkładaniem do koszyka batonów orzechowych marki Crownfield. Zawierają one bowiem syrop glukozowo-fruktozowy i to nierzadko na pierwszym bądź drugim miejscu w składzie. Oznacza to, że właśnie tej substancji przekąski mają w sobie najwięcej. Oczywiście zjedzenie słodkości od czasu do czasu zbytnio nie zaszkodzi. Prawdziwym zagrożeniem dla zdrowia jest jednak cukier spożywany w nadmiernych ilościach. Warto podkreślić, że znajduje się on w większości produktów spożywczych dostępnych obecnie na rynku – również tych, które wcale słodkie nie są (pieczywie, wędlinie, gotowych sosach, przyprawach itp.). Dlatego o jego nadmiar w diecie paradoksalnie nietrudno.
Zbyt duża podaż cukru wywiera natomiast bardzo negatywny wpływ na organizm. Przyspiesza procesy starzenia, nasila stany zapalne, sprzyja występowaniu insulinooporności i cukrzycy typu drugiego. Zaburza gospodarkę hormonalną. Pogarsza stan włosów, skóry i paznokci. Osłabia układ odpornościowy, przez co organizm staje się bardziej podatny na różnego rodzaju infekcje. Zwiększa też ryzyko rozwoju otyłości, co z kolei może prowadzić do wielu innych problemów zdrowotnych, takich jak na przykład miażdżyca, nadciśnie tętnicze, zawał serca i udar mózgu.
Dlaczego jeszcze nie warto sięgać po batony orzechowe z Lidla?
W składzie tych produktów – jak zauważa dietetyczka Anna Reguła – pojawia się również olej palmowy. Obfituje on w nasycone kwasy tłuszczowe, które w nadmiarze także mogą szkodzić zdrowiu, przyczyniając się do wzrostu poziomu „złego cholesterolu” we krwi i rozwoju chorób układu sercowo-naczyniowego. „Także raczej NIEKONIECZNIE do koszyka. Są dostępne znacznie lepsze warianty” – podsumowuje Anna Reguła w opublikowanym materiale.
Czytaj też:
Te batony jem nawet na redukcji. Ranking dietetyczki zaskakuje bardziej, niż myślisz Czytaj też:
To będzie hit na twoim świątecznym stole. Piernik staropolski z przepisu mojej mamy wychodzi obłędny
