Jednym z możliwych sposobów podejścia do etykiet żywności jest rzeczywiste wyjaśnienie, co oznacza zawartość kalorii w produkcie. W tym systemie etykieta pokazuje, jak daleko – lub jak długo – dana osoba musiałaby biec lub maszerować, aby spalić kalorie z danego produktu.
Czytaj też:
Zmiany w kontroli żywności. Ma być szybciej i efektywniej
Jak wyjaśniają autorzy, ten poziom szczegółowości pomógłby konsumentom zdecydować, czy dodatkowe kalorie „były tego warte”. Oprócz dostarczonych informacji autorzy uważają, że ten sposób służyłby również jako regularne przypomnienie o znaczeniu aktywności fizycznej w życiu codziennym. Piszą: „Gdy konsument zobaczy symbol oznaczający, że spożycie pizzy zajmie 4 godziny, a spalenie sałatki zajmie jedynie 15 minut, teoretycznie powinno to uświadomić ten swoisty koszt energii z żywności".
Jednak dotychczasowe badania z 2018 r. wskazały, że ta metoda nie ma istotnego wpływu na to, jaką żywność o jakiej liczbie kalorii zamawiają ludzie.
Świeże spojrzenie na liczenie kalorii
Do nowej analizy naukowcy zebrali 15 artykułów spełniających kryteria. Wszystkie badania były randomizowane. Porównano omawiane tutaj znakowanie żywności z innym rodzajem znakowania lub bez znakowania. Badania obejmowały dane od 4606 uczestników. Łącząc dane z 14 badań naukowcy mieli znaczące spostrzeżenia. Odkryli, że gdy badacze stosowali takie etykiety na produktach żywnościowych i napojach oraz w menu, uczestnicy wybierali posiłki uboższe średnio o 65 kalorii.
Naukowcy szacują, że jeśli etykietowanie zostanie powszechnie przyjęte, może zmniejszyć spożycie o około 195 kalorii dziennie. Nawet niewielkie zmniejszenie spożycia kalorii w całej populacji może mieć znaczącą różnicę.
Czytaj też:
Masz ogromną chęć na słodycze? Sprawdź, co to może oznaczać
Potrzebne są dalsze badania
Jednym znaczącym problemem, który napotyka ten obszar badań, są warunki eksperymentu. W bieżącej analizie większość badań przeprowadzono w warunkach laboratoryjnych i badano hipotetyczny wybór posiłków. Autorzy mówią na przykład o konieczności przeprowadzenia dodatkowych badań w restauracji lub supermarkecie. Jest całkiem możliwe, że ludzie decydują, co jeść, w zależności od ich bieżącej sytuacji.
Różne dodatkowe okoliczności miałyby również wpływ na inne czynniki, które mogłyby odgrywać tutaj rolę, w tym cena i marketing. Podobnie ludzie mogą wybierać przekąski pod innym kątem niż w przypadku pełnego posiłku – wciąż jest wiele pytań, na które należy odpowiedzieć.
Czytaj też:
Jak wybrać dobry dżem?