Picie wody jest bardzo ważne dla prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu. Woda pomaga regulować temperaturę ciała, transportuje składniki odżywcze i wspiera pracę mózgu oraz mięśni. Dzięki odpowiedniemu nawodnieniu mamy więcej energii i lepiej się koncentrujemy. Niedobór wody może prowadzić do zmęczenia, bólu głowy oraz pogorszenia samopoczucia. Dlatego warto pamiętać o regularnym piciu wody każdego dnia. Jest to szczególnie ważne zwłaszcza w upały, które właśnie się w Polsce zaczynają.
Najlepsza woda zdaniem dietetyka
Specjalista od zdrowego odżywiania Bartek Szemraj radzi, by najlepiej wybierać wodę w szklanej butelce i wysoko zmineralizowaną. Kupowanie wody w szklanej butelce jest ważne, ponieważ szkło nie wchodzi w reakcje z wodą i nie uwalnia do niej mikroplastiku ani innych substancji chemicznych, które mogą pojawiać się w plastikowych opakowaniach. Z kolei woda wysokozmineralizowana dostarcza organizmowi cennych minerałów, takich jak magnez czy wapń, wspierając prawidłowe nawodnienie, pracę mięśni i ogólne zdrowie.
Dobrze jest więc kupować na przykład wodę „Muszyniankę” w szklanej butelce. Jej minusem jest jednak cena, ponieważ jest ona dość droga. Innym, również bardzo dobrym wyborem będzie woda wysokomineralizowana, jednak już w butelce plastikowej, na przykład „Muszynianka”, „Staropolanka”. Te wody są znacznie tańsze od tych w szklanych butelkach.
Jakiej wody unikać?
Najgorszym wyborem, czyli wodą, której staram się raczej nie kupować, jest woda niskomineralizowana w plastikowej butelce – powiedział dietetyk.
Przykładem najgorszego z możliwych wyborów według eksperta jest woda „Żywiec Zdrój” w plastikowej butelce. Zaznaczył jednak, że nadal będzie to lepszy wybór niż na przykład cola lub inne słodzone napoje. W przeciwieństwie do nich nie zawiera dużych ilości cukru, sztucznych barwników i konserwantów, które negatywnie wpływają na zdrowie oraz zwiększają ryzyko nadwagi i problemów metabolicznych.
Czytaj też:
Dietetyczka robi zielone smarowidło bogate w żelazo. Idealne na kanapki zamiast masłaCzytaj też:
Ma więcej żelaza niż wołowina, a Polacy traktują ją jak deser. Jest jeden haczyk
