Biedronka to jedna z najpopularniejszych sieci handlowych w Polsce. Codziennie robi tam zakupy mnóstwo osób. Często w dużym pośpiechu i bez zastanowienia. W efekcie wkłada do koszyka artykuły spożywcze, które na dobrą sprawę nigdy nie powinny się w nim znaleźć. Wywierają bowiem niezwykle negatywny wpływ na organizm i mogą poważnie zaszkodzić zdrowiu, zwłaszcza gdy są spożywane w nadmiarze. Przypomina o tym w jednym z nagrań opublikowanych w sieci dietetyczka Aleksandra Tomczyk. Zobacz, jakie produkty ekspertka omija szerokim podczas zakupów w Biedronce.
Jakich produktów z Biedronki dietetyczka unika?
Pierwszym produktem odradzanym przez ekspertkę są parówki wędzone z kurcząt marki Konspol. Pięćdziesiąt pięć procent ich zawartości stanowi mięso oddzielone mechanicznie (MOM), które z „prawdziwym” mięsem ma niewiele wspólnego. To mieszanka różnych zwierzęcych odpadów, takich jak naprawdę skóry, chrząstki, kości czy ścięgna. Ma bardzo niską wartość odżywczą. Dostarcza sporych ilości tłuszczu. A jak wiadomo jego nadmiar w diecie jest jednym z czynników zwiększających ryzyko występowania różnego rodzaju chorób, między innymi miażdżycy, udaru mózgu, zawału serca, otyłości czy schorzeń o podłożu nowotworowym.
Aleksandra Tomczyk radzi, by unikać również proteinowego kremu pistacjowego marki Go Active. Pierwsze miejsce w jego składzie zajmuje olej słonecznikowy – a drugie substancja słodzące, czyli maltitol. „Jest to słodzik, na który powinny uważać osoby z wrażliwymi jelitami” – podkreśla dietetyczka. Może u nich wywołać wzdęcia, bóle brzucha i biegunkę, zwłaszcza gdy jest spożywany w dużych ilościach. Niewątpliwą wadą tego produktu jest także znikoma ilość pistacji. Orzechy stanowią zaledwie 10 procent jego zawartości.
Ponadto specjalistka nigdy nie wkłada do zakupowego koszyka deserów Monte. Wiele osób uznaje je za zdrowe, bo mają w składzie mleko. Niestety obfitują też w cukier, co może mieć bardzo poważne konsekwencje zdrowotne. Jeśli w codziennej diecie jest go zbyt dużo, sprzyja przybieraniu na wadze, nasila stany zapalne tkanek, pogarsza stan cery, włosów i paznokci. Co więcej, przyspiesza procesy starzenia i – podobnie jak tłuszcz – przyczynia się do powstania wielu schorzeń. Warto o tym pamiętać, bo wbrew pozorom o zjedzenie zbyt dużych ilości cukru nietrudno. Znajdziemy go bowiem w niemal wszystkich artykułach spożywczych dostępnych obecnie na rynku, nawet tych, które nie mają słodkiego smaku.
Czego jeszcze lepiej nie kupować w Biedronce?
Aleksandra Tomczyk podczas zakupów omija szerokim łukiem wszelkie gotowe ciasta. Tego typu wyroby mają na ogół mnóstwo kalorii i wiele sztucznych dodatków w składzie, takich jak barwniki, stabilizatory, emulgatory, spulchniacze, konserwanty i wzmacniacze smaku. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest zrobienie słodkich wypieków na własną rękę. Świetnym wyborem będą na przykład te na bazie sezonowych owoców (porzeczek truskawek, borówek, jagód etc.).
Czytaj też:
Ekspertka nie miała wątpliwości. Te lody z Lidla to najlepszy wybór nawet, jeśli jesteś na diecieCzytaj też:
Zrób lody inspirowane przepisem Roberta Makłowicza. To nietypowe połączenie smakuje genialnie