Nazywają go hitem PRL-u. Supermoc dla serca i mózgu, ale jest jeden haczyk

Nazywają go hitem PRL-u. Supermoc dla serca i mózgu, ale jest jeden haczyk

Dodano: 
Kryl
Kryl Źródło: Wikimedia Commons / Fumikas Sagisavas / Creative Commons Attribution 2.0
Jadłospis Polaków kryje w sobie małą ciekawostkę, o której krąży wiele sprzecznych opinii. Zobacz, czy kryl rzeczywiście był kulinarnym przebojem w PRL-u i jak można go teraz spożywać.

Ryby są bardzo ważnym elementem naszej diety. Dostarczają nam cennych składników odżywczych, takich jak białko, witaminy D i B12, a przede wszystkim zdrowe kwasy tłuszczowe omega-3. Ich regularne spożywanie wspiera prawidłowe funkcjonowanie układu odpornościowego, serca oraz mózgu. Powinny więc na stałe zagościć w naszym jadłospisie. Poza nimi warto też sięgać po inne owoce morza, których jedzenie też świetnie wpływa na nasz organizm. Okazuje się, że w ten wartościowy składnik bogaty jest jeszcze jeden produkt.

Czy kryl był „hitem PRL-u?”

Aktualnie często można trafić na stwierdzenia, że w czasach PRL-u Polacy zajadali się krylem, czyli małym skorupiakiem. Ten produkt ma wiele właściwości prozdrowotnych, ale... jest jeden haczyk.

W sieci jest dużo informacji na temat tego, że w czasach PRL-u w sklepach można było dostać pastę z kryla, która była niezwykle popularna. Gdy zapytałam kilka osób, które żyły w tamtych czasach o tę „znaną przekąskę”, okazało się, że nikt kryla nie jadł. I choć rzeczywiście można go było wtedy dostać w sklepach, to twierdzenie, że był bardzo popularny mija się z prawdą. Był raczej kulinarną ciekawostką. Miał ratować dietę Polaków w PRL-u, jednak nie za bardzo im smakował.

Co więcej, kryl ma niezwykle wysoką zawartość fluoru, który kumuluje się głównie w jego pancerzyku. Aby był on bezpieczny do spożycia, musi być bardzo szybko przetworzony, czego konsekwencją są wysokie koszty. Był to więc ambitny projekt polityczno-gospodarczy, który miał załatać niedobory białka w kryzysowej gospodarce, jednak zakończył się klęską.

Jakie właściwości ma olej z kryla?

Aktualnie w Polsce jest dostępny jedynie jako suplement diety (olej w kapsułkach). Mięso mrożone kryla lub w puszkach jest produktem niszowym. Być może można je kupić w specjalistycznych sklepach rybnych (na przykład na specjalne zamówienie), nie znajdziemy go jednak w popularnych supermarketach. Nie ma więc możliwości włączenia go do swojej diety w formie mięsa. Warto za to postawić na to, co rzeczywiście możemy kupić, a mianowicie olej z kryla antarktycznego, ponieważ bardzo dobrze wpływa on na nasz organizm.

Przede wszystkim jest bogaty w bogaty w kwasy omega-3. Obniżają one poziom trójglicerydów w organizmie i korzystnie wpływają na poziom „dobrego” cholesterol (HDL). Zmniejszają ryzyko rozwoju chorób układu krążenia, takich jak nadciśnienie, zawał serca czy udar mózgu. Kwasy omega-3 wpływają również na funkcjonowanie mózgu i układu nerwowego, wspierając pamięć, koncentrację oraz działanie układu odpornościowego.

Czytaj też:
Jedzą go stulatkowie z Okinawy. Ten niepozorny owoc nazywają owocem długowieczności
Czytaj też:
Polacy jedzą ten tani produkt. Nie wiedzą, że chroni przed miażdżycą

Opracowała:
Źródło: Odżywianie WPROST.pl